Zdarza Ci się myśleć, że nie umiesz w konflikty?

utworzone przez | lip 9, 2025 | Mediacja | 0 komentarzy

Mi się zdarza.

Mam dużą wiarę w swoje umiejętności, mam sporo dowodów na to, że to, co robię naprawdę działa. A jednak trafiają mi się takie momenty. Zwłaszcza w moich bliskich relacjach.

Ewa Hajduk-Kasprowicz, mediatorka, trenerka komunikacji o tym, co jej pomaga w konflikcie.

“Po cholerę ta cała wiedza, jak teraz nie potrafię się dogadać?”

Albo bardziej dosadnie:

”W dupę sobie wsadź te twoje całe mediowanie.”

Trochę jak kryzys 7. centymetra rozwarcia w trakcie porodu. „Mam dość, sami sobie radźcie, ja idę do domu!”. Jak dobrze, że nie każdy konflikt to poród….

I potem to wszystko rusza do przodu.

Udaje się uspokoić, pomyśleć, przegadać. Przychodzą nowe pomysły, nowe eksperymenty, wiemy więcej. Przychodzą nowe rozwiązania. I to już jest zupełnie inne miejsce. Tak jakby to był po prostu jeden z etapów tych bardziej skomplikowanych sytuacji konfliktowych.

Kiedyś doświadczałam tego częściej. Bardziej kopało. Utwierdzało w tym, jak wiele jeszcze przede mną. Dziś mam więcej pokory. Więcej rozumiem, jak takie konflikty się dzieją. Mam więcej akceptacji, że będzie się krzaczyć, że nie wiem wszystkiego, że nie tylko ja jestem odpowiedzialna za to, jak to wszystko się dzieje.

Czy to takie proste?

Czytałam ostatnio e-booka o konflikcie. Była tam, opisana na jednej stronie, technika pracy z konfliktem. Prosty plan na konflikt.

  1. Definicja problemu
  2. Definicja potrzeb
  3. Generowanie rozwiązań
  4. Wybór rozwiązania
  5. Wdrożenie rozwiązania.

Wiele razy widziałam ten opis. Jakie to proste. Faktycznie tak jest. Tylko rzadko kiedy dodaje się, że w praktyce bardziej skomplikowanych konfliktów, punkty 1 i 2 to naprawdę grubo ponad ¾ całego procesu. A patrząc na te punkty, wydaje się, że powinny zajmować tyle samo, co pozostałe.

Dlatego ludzie oczekują, że szybko odkryją, o co chodzi, zdefiniują i problem i potrzeby w pół godziny. A drugie pół już będzie wiadomo, co po kolei zrobią. I po sprawie.

Dlatego wiele osób uważa, że nie umieją w konflikty.

Bo w te pół godziny niewiele się dowiedzą, a przy tym wkurzą, pomyślą dosadnie o tym, co ma ze sobą (i ze swoją perspektywą) zrobić ta druga osoba. Trudno generować i wybierać rozwiązanie, bo nie wiadomo do końca, co rozwiązujemy.

To trochę jak badawcze powiedzenie: Garbage in, garbage out. Śmieci na wejściu, śmieci na wyjściu. Masz gówniane dane (tyle się udaje w pół godziny), masz gówniane propozycje rozwiązań (nie rozwiązują rzeczywistego problemu, który nadal pozostaje ukryty). To proste. Ale nie łatwe.

Chcę Ci powiedzieć, że pracy nad konfliktami można się nauczyć. Że dużo z tej nauki to pokora i cierpliwość. Że wiele osób doświadcza frustracji i zniechęcenia, kiedy nie wychodzi.

  • …kiedy nie jesteś w stanie mediować swoich dzieci, które kłócą się o głupoty.
  • …kiedy próbujesz wgłębić się w rozmowę, z twoją osobą partnerską, ale ona reaguje inaczej, nic zakładałaś.
  • …kiedy masz gładkie formułki dla mamy o pasieniu słodyczami twoich dzieci, a ona dalej robić swoje.
  • …kiedy w pracy próbujesz porozumieć się z osobą, z którą pracujesz i myślisz, że jest po prostu oporna i nic nie wskórasz.

Co mi pomaga?

  • Pamiętanie, że może być różnie i nie zawsze będzie tak, jak chcę, albo jak zaplanowałam na starcie.
  • Szeroki wachlarz tego, czego mogę jeszcze spróbować, eksperymentować, żeby łapać kontakt ze sobą i z drugą osobą.
  • Wsparcie od innych osób, inne oczy, które życzliwie na mnie patrzą i pomagają złapać grunt, gdziekolwiek jestem.
  • Rozwijanie akceptacji, że widzę tylko kawałek obrazka, a inny kawałek widzi osoba, z którą mi trudno się dogadać.
  • Ciekawość drugiego człowieka i siebie.
  • Dużo opcji na to, jak o siebie zadbać.
  • Pamiętanie, że praca z konfliktem to nie tylko jedna długa rozmowa, tylko może to być dużo rozmówek, wracania do tematu, poznawanie sytuacji i osadzanie się w niej.
  • Ufność, że wypracowane razem będzie lepsze od tylko mojej wersji.

A jak Ty masz? Jakie masz opinie o swoich umiejętnościach pracy nad konfliktami? Co stanowi trudność? Kiedy sobie najbardziej dowalasz w konflikcie? Czego chcesz się nauczyć? Zastanawiałaś się nad tym? 

Pozdrawiam Cię serdecznie.

Ewa HK

Ewa Hajduk-Kasprowicz – mediatorka, facylitatorka dialogu, trenerka komunikacji

Ewa o sobie: Pracuję z osobami, które chcą lepiej się dogadywać – ze sobą, z bliskimi, w relacjach prywatnych i zawodowych. Towarzyszę w procesach zmiany, w trudnych rozmowach i momentach napięcia. Pomagam nazywać to, co ważne, i odnajdywać drogę do porozumienia – także wtedy, gdy wydaje się to bardzo trudne. 

W swojej pracy korzystam z Porozumienia bez Przemocy (NVC), Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR) oraz narzędzi dialogu i mediacji. Wierzę, że konflikt nie musi oznaczać końca relacji – może być początkiem czegoś nowego.

Oferuję indywidualne wsparcie i sesje mediacyjne. Współtworzę podcast „Laboratorium Konfliktu”. Jestem autorką kart „Jak się dogadać?”, które wspierają w lepszym rozumieniu siebie i innych.

Mój grafik znajdziesz tu.

 

Ostatnie wpisy

Kategorie wpisów

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *